Człowiek przez duże "C"
10-06-2012, 22:26 Monika Herman - Sopniewska
... to tytuł unikalnego spektaklu teatralnego o najważniejszych momentach w życiu Legendarnego Kuriera – Jana Karskiego, odznaczonego niedawno pośmiertnie medalem wolności przez prezydenta USA Baracka Obamę. Premiera spektaklu odbyła się w niedzielne popołudnie w MCK w Rudzie Śląskiej. Na tą okazję do Polski przybyła Kaya Mirecka-Ploss, towarzyszka ostatnich lat życia prof. Karskiego.
- Prace nad spektaklem zajęły pół roku intensywnej pracy. Historia Karskiego dla współczesnych pokoleń jest odległa i trudna do wyobrażenia. Towarzyszą jej bardzo silne emocje, dlatego praca nad spektaklem kosztowała uczestników warsztatów bardzo wiele wysiłku. Do jego realizacji zaprosiliśmy jednak młodych ludzi, aby poprzez jego realizację chcemy przełożyć historię Karskiego na język współczesnych nastolatków. W ten sposób pamięć o jego legendarnej misji będzie trwała dalej w kolejnym pokoleniu Polaków – powiedział Aleksander Maicher, Dyrektor Wykonawczy Instytutu Karskiego o spektaklu, który został wystawiony na deskach Miejskiego Centrum Kultury.
Inicjatywa stworzenia nowego projektu teatralnego wyszła od wolontariuszy współpracujących z Instytutem Karskiego przy poprzednich projektach. Pomysł by warsztaty skupiły się na Karskim wyszedł od współpracowników Instytutu. To pierwsza adaptacja teatralna niezwykłej historii Jana Karskiego.
Podczas warsztatów młodzi ludzie uczyli się pracy nad emocjami, poznali historię życia prof. Karskiego, w szczególności dotyczącą jego wizyty w Gettcie Warszawskim i w obozie przejściowym w Izbicy, a także spotkania z Prezydentem USA Franklinem Delano Rooseveltem i Amerykańskim Kongresem.
- Uważamy, że taka forma opowiadania o Karskim i Holokauście daje znacznie więcej niż przedstawianie statystyk i przytaczanie faktów historycznych. Mamy nadzieję, że widzom spektaklu przybliżymy postać prof. Karskiego - młodego człowieka, który musiał zmierzyć się z jakże dramatycznym wyzwaniem – mówi Maicher.
Spektakl niezwykle poruszający, mocny, piękny – widzowie byli pod ogromnym wrażeniem. Wzruszenia nie ukrywała też Kaya Mirecka - Ploss, z którą tuż po spektaklu odbyło się spotkanie poprowadzone przez Aleksandrę Klich- Siewiorek z Gazety Wyborczej. Widzowie słuchali z uwagą tego co opowiadała o Janie Karskim:
- Jan Karski był jak dwoje ludzi. Na pozór był to elegancki, szczupły, wytworny, bardzo kurtuazyjny pan. A z drugiej strony tragiczna postać. Nigdy, ale to nigdy nie słyszałam, żeby się roześmiał na cały głos. Uśmiechał się tylko. To była bardzo tragiczna postać. Kochałam go i myślę, że i on mnie kochał. Prosił często, żebym mówiła do niego gwarą śląską, bo ja jestem dziołcha śląska z Nakła, śmiał się właśnie z tego mojego gadania po śląsku. Ale on się w zasadzie tylko uśmiechał, nigdy nie słyszałam takiego głośnego, radosnego śmiechu. To był pełne kurtuazji i dobroci człowiek i bardzo, bardzo tragiczna postać .
Komentarze